Tam mieszkał ich Bóg …

Rzymskokatolicka parafia w Domaczewie w latach

1919-1945.

 

 Od autora:

 

Niniejszy artykuł, na tejże stronie internetowej poświęcam czci i pamięci kilku tysięcy katolickich parafian domaczewskich i ich duszpasterzy, którzy w okresie międzywojennym i w czasie II wojny światowej w tej parafii żyli, lub pracowali.  Trzon tej społeczności stanowili bliscy mojemu sercu potomkowie rodzin olęderskich z Mościc Dolnych i Górnych, szerzący w parafii p.w. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Domaczewie - również kult św. Antoniego Padewskiego. To głównie przez wzgląd na nich, artykuł ten nosi tytuł: – „Tam mieszkał ich Bóg…”, choć całą ówczesną wspólnotę, mierzę tą samą skalą pamięci i szacunku. Bóg mieszka znów w tym kościele po ponad półwiecznym „wygnaniu”, ale nie ma tam już większości dawnych parafian, repatriowanych na lewy brzeg Bugu. Ich postawy kreowane były przez wspaniałych i pełnych oddania duszpasterzy, którzy wnosili w życie religijne i codzienne parafian ducha wiary, tolerancji narodowościowej i troski o Dom Boży. Jednocześnie, żyjąc pośród wielo wyznaniowych społeczności: chrześcijańskiej (ewangelicko-augsburskiej, prawosławnej, unickiej) i judaistycznej, potrafili żyć również w tolerancji religijnej, mając też w wyznawcach czczących tego samego Boga w nieco inny sposób, równie tolerancyjnych i dobrych sąsiadów, przyjaciół i znajomych. Relacje te sprawiały, że niejednokrotnie dochodziło do zawierania małżeństw mieszanych wyznaniowo, co sprzyjało cementowaniu lokalnej społeczności i zapobiegało konfliktom na tle religijnym, które  podobnie jak dziś, wywoływali głównie politycy.  Ich wrogie zamysły, również tu doprowadziły do naruszenia odwiecznej harmonii życia wielokulturowych społeczności. Świadectwem tych słów jest powojenny stan większości cmentarzy wyznawców wszystkich wspomnianych religii. Zburzone krzyże, nagrobki, pomniki i macewy. Porosłe mchem lub przykryte ziemią płyty z inskrypcjami oddającymi wszystko to, co najlepsze nosili w swych sercach i umysłach leżący pod nimi ludzie, nim to, co po nich zostało, stało się ich doczesnymi szczątkami. To nie oni byli winni tych tragedii, sprawiali to rządni władzy, bezlitośni i okrutni cynicy, których nie przerażał bezmiar ludzkich krzywd, krwi, cierpień i innych dramatów.

Oddając zatem cześć wspólnocie katolickiej i jej pasterzom, te same wyrazy czci i uznania należy oddać całej niezwykłej społeczności zamieszkującej okolice dawnych nadbużańskich miasteczek: Domaczewa - na prawym i Sławatycz - na lewym brzegu Bugu.

W obecnej parafii sławatyckiej, gdzie swój powojenny życiowy przystanek  znalazła większość przedwojennych wyznawców katolickiej parafii domaczewskiej, w tym drogich mojemu sercu potomków rodzin olęderskich”, podobny artykuł pozostawiam w roczniku „Nadbużańskie Sławatycze 2009”, piśmie - Stowarzyszenia Rozwoju Gminy Sławatycze.

Tym zaś, którzy jedynie z opowiadań znają najważniejsze wydarzenia z życia tamtej społeczności, pozostawiam również szerzej nie publikowane dotychczas fotografie, skopiowane z oryginałów jakże drogich dla ich właścicieli -  pamiątek.

 

 

Wielokrotnie, mając na uwadze zwłaszcza losy bliskich mojemu sercu olędrów, podejmowałem próby napisania o nieco zapomnianych dziejach rzymskokatolickiej parafii w Domaczewie w okresie międzywojennym. Jednakże wiedza pochodząca jedynie z relacji żyjących świadków historii, czasami niespójna, choć bardzo spontaniczna i budująca odbiorcę, bez choćby skromnej dokumentacji pisanej, była wciąż zbyt uboga. Zwykle, kiedy się bardzo chce, jakaś moc sprawia, że te dotychczas nieznane informacje, przy odrobinie szczęścia i pracy, przychodzą niemalże same. Tymi niezwykłymi świadectwami wzbogacającymi wiedzę, nie tylko o funkcjonowaniu domaczewskiej parafii, ale również o życiu jej mieszkańców, księży, zaangażowaniu w działalność gospodarczą związaną z troską o budynek kościoła, jego otoczenia i innych nieruchomości, okazały się ocalałe dokumenty kilku różnych ksiąg parafialnych. Przewiózł je do Polski ostatni proboszcz domaczewski, ks. Jan Breczko. Niemniej cennym opracowaniem okazał się obszerny artykuł Aleksandra Awdiejuka o księdzu Piotrze Tatarynowiczu, zamieszczony wcześniej na tejże stronie internetowej, którą współredagujemy w międzynarodowym składzie pasjonatów, podejmując tematyką domaczewską i olęderską, dzięki odważnemu wyzwaniu jej administratora, Iwana Prokopiuka.

Kilka dowodów stanowiących jedynie uzupełnienie dat i zdarzeń potwierdzających niejako zebrane również przez autora tego artykułu ustne przekazy i podobne dokumenty, zostało zaczerpniętych z książki Kazimierza Witowskiego - ”Kresy - ocalona pamięć”.

 

Niewielki murowany kościół w Domaczewie zbudowany w 1905 roku zastąpił wybudowany pół wieku wcześniej drewniany kościółek - jak twierdzą inni - pełniący rolę kaplicy, do której na niedzielne i świąteczne nabożeństwa dojeżdżał ksiądz z Brześcia. Zważywszy na ówczesny okres dziejów, ta hipoteza była bardzo prawdopodobna, bo kościoły katolickie w Królestwie Polskim czasu zaborów, aż do ukazu tolerancyjnego w 1905 roku, nie funkcjonowały normalnie. Tu zaś, na ówczesnym terytorium cesarstwa rosyjskiego, sytuacja nie była lepsza.

Z zapisów w księgach archiwalnych wynika, że nowy kościół również jeszcze przez kilkanaście lat traktowany był - przynajmniej w tych zapisach - jako kaplica. Wynikało to być może z pewnego rodzaju ograniczeń, jak chociażby prowadzenie dokumentów metrykalnych i samego chrztu dzieci, który to na ogół odbywał się w Brześciu, a w przypadku lewobrzeżnego Nejdorf, z uwagi na położenie w tzw. Królestwie Polskim, w Sławatyczach i Tucznej (od 1887 r.).

Pierwszym proboszczem po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, prawdopodobnie od 1922 roku, był ks. Bolesław Leszczyński. Zarówno wspomnienia najstarszych mieszkańców, jak i zapisy w źródłach wymienionych na wstępie świadczyły, że kapłan ten nie cieszył się sympatią parafian. Nie były to łatwe czasy, bo choć po ponad półtorawiecznej niewoli nadeszła wolność państwowa i religijna, to w wielu przypadkach zasiane wcześniej zło - nadal wydawało swoje owoce. Dawne prawobrzeżne wsie i przysiółki, wchodzące niegdyś za czasów radziwiłłowskich w skład tzw. „Państwa Sławatyckiego”, znalazły się w strukturze domaczewskiego kościoła katolickiego, dekanatu brzeskiego, diecezji pińskiej. Oprócz nich, niejako dla utrzymania jedności i tradycji olęderskich wsi Nejdorf - Nejbrow, część wsi Nejdorf znajdująca się na lewym brzegu Bugu i rozciągająca się w jego obszernej dolnie na wysokości Sławatycz, Lisznej i Nowosiółek, została również włączona do tejże parafii. Droga tychże parafian do kościoła wiodła więc m.in. przez liczący 666 metrów długości, piękny, drewniany most, rozciągający się nie tylko nad rzeką, ale nad znaczną częścią tejże doliny.

Niełatwo więc było duszpasterzowi na tym terenie - gdzie ktoś zaburzył odwieczny porządek - zaczynać niejako wszystko od początku. Stan ten pogłębiało zacofanie w dziedzinie oświaty i dość powszechny analfabetyzm. Do domów wracali mężczyźni, którzy pod przymusem, musieli niejednokrotnie służyć nawet w obcych armiach na frontach I wojny światowej.

Niechże więc dowodem obecności tego kapłana w Domaczewie, będzie zamieszczona poniżej fotokopia podpisu pod wpisem sporządzonym na okoliczność zmiany wyznania z ewangelicko-augsburskiego na katolickie jednej z kobiet zamieszkałej w Nejdorf, choć w większości kilkudziesięciu przypadków zmiany wyznania (konwersja) w okresie dwudziestolecia międzywojennego dotyczyła w tej parafii głównie przejścia z prawosławia na katolicyzm. „Księga konwertytów” była najstarszym ocalałym dokumentem z tamtego okresu a pierwsze odręczne zapisy dokonane zostały w 1919 roku.

 

Prawdziwy rozkwit życia duchowego w domaczewskiej parafii katolickiej nastąpił po objęciu jej przez ks. Piotra Tatarynowicza (ur.1896 – zm. 1978). Piotr Tatarynowicz, 1926Pomimo, że kapłan ten był z pochodzenia Białorusinem, potrafił zjednać sobie - z wzajemnością - sympatię wszystkich parafian katolickich, wśród których zdecydowaną większość stanowili Polacy. Większość mieszkańców, nie wyłączając nawet Polaków i „olędrów niemieckich” (jak ich przez wieki zwano) używało miejscowej gwary nadbużańskiej, którą umiejętnie i z wyczuciem posługiwał się również nowy proboszcz. Od razu zaangażował się w pracę duchową i materialną w parafii. Doprowadził do wybudowania trzech ołtarzy w kościele, nowej plebanii i obszernego Domu Ludowego, w którym Domaczewo przyjmowało prezydenta II RP Ignacego Mościckiego, w dniu 1 lipca 1928 roku. Choć budynek ten spłonął, jednakże szybko został wzniesiony nowy, jeszcze większy i bardziej funkcjonalny od pierwotnego. Fakty te, jak i przymioty ks. Tatarynowicza związane z umiejętnością nawiązywania kontaktów z ludźmi potwierdziła urodzona i mieszkająca wówczas w Mościcach Górnych, pani Alina z Chorążych – Melcher, obserwatorka tamtych wydarzeń, pamiętająca  księdza, który niejednokrotnie bywał w domach swoich olęderskich parafian, w tym w domu jej rodziców. Na nowo rozkwitało również życie kulturalne i materialne parafii, a jej administrator cieszył się szacunkiem i poważaniem, nie tylko wśród swoich parafian. Mianowany został na stanowisko proboszcza tejże parafii w 1927 roku przez bpa Zygmunta Łozińskiego, ordynariusza diecezji pińskiej w latach w latach 1925-1932.

Tegoż biskupa, sługę bożego, którego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1957 roku, przyjmował ks. P. Tatarynowicz również w pamiętnym i owocnym w wielkie wydarzenia - 1928 roku. Poniższe fotografie ze zbiorów Aliny Melcher, dziś już mieszkanki Sławatycz, stały się dokumentami upamiętniającymi tamte wydarzenia, podobnie jak fotokopia pożegnania zasłużonego proboszcza z parafią domaczewską, dnia 25 września 1932 roku.

 

Wizytacja kanoniczna Bpa pińskiego Zygmunta Łozińskiego w Domaczewie w 1928 r.

Spotkanie z duchowieństwem i parafianami domaczewskimi w Domu parafialnym (Ludowym).

Obok Ks. Bpa (z prawej strony fot.) siedzą: ks. Kazimierz Bukraba – późn. bp piński i ks. P. Tatarynowicz.

 

 

Wizytacja kanoniczna Bpa pińskiego Zygmunta Łozińskiego w Domaczewie w 1928 r.

Spotkanie Ks. Biskupa z proboszczem, władzami samorządowymi i przedstawicielami różnych środowisk i organizacji gminy domaczewskiej. Obok Ks. Bpa siedzą: ks. P Tatarynowicz i ks. Kazimierz Bukraba – późn. biskup piński.

 

 

To było pięć lat bardzo owocnej posługi na niwie religijnej i społecznej. Na księdza Piotra Tatarynowicza czekała nowa parafia w mieście Stołpinie, na wschodnich krańcach diecezji pińskiej i województwa poleskiego, na trudnym i konfliktowym pograniczu, gdzie pracował do wybuchu wojny w 1939 roku.

 

Pierwsza Komunia w 1931 roku – ks. Piotr Tatarynowicz wśród dzieci i ich rodzin.

 

 

Pożegnanie ks. Piotra Tatarynowicza z parafianami w dniu 25 września 1932 roku

 

Lata wojny spędził w Warszawie, skąd po rocznym pobycie  w różnych miejscach, m.in., w Niemczech, pod koniec 1945 roku, trafił do Rzymu. Tam, w 1949 roku ukończył Papieski Instytut Nauk Wschodnich, uzyskując tytuł doktora habilitowanego. Pracował w Rzymie do śmierci, dochodząc do godności prałata (1961 r.).

Zmarł sześć tygodni przed wyborem kard. Karola Wojtyły na papieża, w dniu 3 września 1978 roku.

 

 

Po odejściu ks. Piotra Tatarynowicza, przez okres około jednego roku obowiązki administratora parafii domaczewskiej pełnił ks. Franciszek Żelisko.

Okres ten nie jest udokumentowany pod względem działalności gospodarczej kolejnego proboszcza, jednakże pod kilkoma dokumentami: „Księgi konwertytów” i rejestru tzw. „Przedślubnych pytań dla osób zabierających się do stanu małżeńskiego” - widniały podpisy tego kapłana. Ponadto, wg relacji przekazanej przez  mieszkankę ówczesnych Mościc Górnych, Alinę Chorąży, ksiądz Żelisko przygotowywał w 1933 roku dzieci z rocznika 1924 do I Komunii św., i jej udzielał.

Prawdopodobnie w sierpniu 1933 r., ks. Franciszek Żelisko opuścił parafię domaczewską.

Jego podpisy widnieją m.in.: na dokumentach z datą 22.IX.1932 r. i 29 VII 1933 r. w „Spisie Konwertytów”

 

 

Kolejnym proboszczem domaczewskim, w drugim półroczu 1933 roku, został ks. Konstanty L. Dołęga - Cegielski (ur.1880 – zm. 14.IX.1935).

Jako wcześniejszy kilkunastoletni i doświadczony  proboszcz parafii mielnickiej na Podlasiu wykazał się szczególną troską o sprawy gospodarcze parafii, w tym głównie o stan świątyni parafialnej. Na początku 1935 roku powołał Komitet Parafialny, który, wg „Księgi rachunkowej

 

Kopia zapisu o zawiązaniu w 1935 roku Komitetu Parafialnego odpowiedzialnego za  stronę finansową remontu kościoła - przez ks. K. Cegielskiego

 

zawierającej wydatki na wewnętrzne urządzenie kościoła przy parafii Rzymsko - Katolickiej w Domaczewie”- cyt.: „ zajął się stroną finansową…”, a w podsumowaniu działalności, wg zapisu - … Komitet wywiązał się ze swego zadania w ten sposób, że rozpisał listy dobrowolnych i wyznaczonych ofiar wśród parafian, czem pokrył całkowicie wszystkie koszta. Zebrano na ten cel 654 zł i 8 gr.)”.

 

Kopia pierwszej z kilkunastu stron zapisów dot. wpłaty składek na remont kościoła (1935 r.).

 

 

Kopia pierwszej strony zapisów dot. wydatków na remont kościoła (1935 r.).

 

Przedwojenna złotówka, była w przeliczeniu na roboczogodzinę ok. sto razy silniejsza od dzisiejszej. Tak więc kwotę 654,08 zł należy pomnożyć przez liczbę ok. 100, aby uświadomić sobie wielkość wpływów i wydatków na powyższe cele.

 

 

Kopia drugiej strony zapisów dot. wydatków na remont kościoła (1935 r.)

 

W porównaniu procentowym z innymi miejscowościami parafii, największe wpływy pochodziły z Mościc Dolnych i Górnych oraz Domaczewa, podobnie jak to miało miejsce w przypadku kolejnych prac realizowanych przez ks. K. Cegielskiego, jak i jego następców.

Jak wynika z bardzo szczegółowych zapisów w „rejestrze wpływów i wydatków” stanowiącym uzupełnienie „Księgi Rachunkowej” w zakresie wspomnianych inwestycji, parafianie dość regularnie ponosili koszty, z pewnością mobilizowani do wpłat kolejnych rat tym, że w ślad za pierwszymi wpływami, realizowane były na bieżąco prace remontowe wewnątrz świątyni.

W ramach tychże prac dokonano przeróbki ambony (pan Szlema), wykonano sufit nad chórem (roboty ciesielskie - pan Miemacherc) i główną pracę remontową – malowanie całego kościoła (pan Wajman). Pozostałe wydatki stanowił zakup materiałów niezbędnych do remontu i inne drobniejsze prace związane z remontem głównym.

Pobudzeni dokonującymi się zmianami parafianie i energiczny proboszcz nie spoczęli na remoncie kościoła. Jeszcze w lecie rozpoczęto budowę nowej dzwonnicy przy kościele, aby głos dzwonu słyszalny był we wszystkich krańcach dość rozległej parafii. Główne roboty ciesielskie, w większości z dębowej konstrukcji, prowadził mistrz ciesielski z Mościc Dolnych - Michał Buraczyński - dziadek matki autora niniejszego artykułu. Do bieżącego roku, fakt ten był znany jedynie z opowiadań rodziny i współmieszkańców wsi, jednakże potwierdzają go wspomniane wyżej Księgi rachunkowe na str. 7. Na tę inwestycje (wg kopii j.n.) wydano 298, 95 zł.

 

Kopia zapisów dot. wydatków na budowę drewnianej dzwonnicy (1935 r.)

 

W miesiącu sierpniu tegoż roku zakończono również remont plebanii, wydatkując na ten cel kwotę 314,18 zł., a wszystkie wyżej wymienione inwestycje zamknęły się kwotą wydatków w wysokości 1294,21 zł., przy wpływach w kwocie 1133 zł. Brakującą kwotę uzupełniono z funduszu

kasy parafialnej, dzięki któremu zakupiono również wiele elementów wyposażenia kościoła i służących do celebry przy okazji różnych uroczystości religijnych.

Kopia zapisów dot. wydatków na odnowienie plebanii (1935 r.)

 

Kiedy już zrealizowano wszystkie planowane remonty i budowy, przyszła nagła i niespodziewana śmierć nieocenionego i darzonego szacunkiem księdza proboszcza, w dniu 14 września 1935 roku. Natychmiast po  pogrzebie ks. K. Cegielskiego przystąpiono do zbiórki funduszy na nagrobek (pomnik) w miejscu spoczynku Jego doczesnych szczątków, na cmentarzu przykościelnym. Pozostał na długo w pamięci i modlitwach parafian, o czym świadczą zapisy w dokumentach parafialnych.

 

 

 

 

 

       

 

 

Zdjęcia z pogrzebu ks. Konstantego Cegielskiego we wrześniu 1935 roku przy kościele w Domaczewie

 

Następcą ks. K. Cegielskiego na probostwie domaczewskim mianowany został w listopadzie 1935 roku przez bpa pińskiego Kazimierza Bukrabę, ks. Stanisław Leonard Nowak (ur. 25.X.1904 – zm. 14.XI.1942).

 

Ks. Stanisław Leonard Nowak (1904-1942)

(kopia fot. z  K. Witowski –„Kresy – ocalona  pamięć)

 

Kapłan ten, zanim stał się ofiarą hitlerowskich zbrodni wojennych, zasłużył się w czasach pokojowych organizacją życia duchowego, społecznego i troską o kontynuację rozpoczętych przez poprzednika prac remontowych. Kolejną dużą inwestycją realizowaną dzięki wsparciu parafian, było przykrycie kościoła nową blachą. Na ten przeznaczono w 1936 roku kwotę 1458,46 zł. Przeprowadzono również kolejny etap remontu plebanii, a w 1939 roku zakupiono i ustawiono przed kościołem figurę Najśw. Serca Pana  Jezusa.

Mając na uwadze utrudnienia w dostępie do dokumentacji zawierającej spisy mieszkańców katolickich ze wsi olęderskich Mościce Dolne i Górne, których to informacji poszukują zainteresowani genealogią i przeszłością swoich przodków niezupełnie świadomi ich przeszłości współcześni potomkowie, poniżej zamieszczono zestawienie nazwisk występujących na parafialnych listach osób dokonujących wpłat na wszystkie ww. inwestycje parafialne w latach 1935-1938. W drugiej kolumnie zamieszczone są imiona, które nosili poszczególni darczyńcy o określonym nazwisku, oraz w kolejnej kolumnie - gdzie zamieszkiwali:

 

 

Nazwisko

 

Imiona różnych osób noszących nazwisko jak w kolumnie obok

Miejscowość zamieszkania

Buraczyński/a

Michał s. Andrzeja, Michał s. Michała, Stanisław s. Franciszka, Józef s. Michała, Marianna, Jan s. Jana, Maria (wd. po Michale)

Mościce Dolne

Chorąży

Anna, Marianna, Józef s. Marcina, Jan s. Antoniego, Franciszek s. Franciszka, Franciszek s. Marcina

Mościce Dolne

Ludwik, Antoni s. Franciszka, Jan s. Jakuba, Józef s. Antoniego, Antonina

Mościce Górne

Dąbrowski/a,

Paulina, Paweł

Mościce Górne

Gładkowski/a

Antoni s. Antoniego (żona: Paulina), Marianna (wd. po Janie)

Mościce Dolne

Hamziuk

Waleria, Wiktoria c. Józefa

Mościce Górne

Hasiewicz

Antonina, Michał s. Michała, s. Jana

Mościce Dolne

Holc

Zofia, Józefa, Anna

Mościce Dolne

Jasiński

Bolesław, Górne

Mościce Górne

Seweryn

Mościce Dolne

Jarocki

Stanisław, Ludwik, Franciszek s. Jana, Józef s. Jana, Antoni s. Jana, Karol s. Antoniego

Mościce Dolne

Kadłubowska

Maria

Mościce Dolne

Kiec

Bazyli

Mościce Dolne

Konopko

Józef, Jan,

Mościce Górne

Kozakiewicz

Antoni, Jan

Mościce Dolne

Krukowski

Antoni,

Mościce Dolne

Kuczyński/a

Jan s. Ludwika, Maria, Kazimierz

Mościce Dolne

Kunc

Józef s. Michała

Mościce Dolne

Antoni, Jan, Józef, Stanisław, Czesław

Mościce Górne

Łuszczewski/a

Antoni s. Marcina, Józefa (wdowa), Stanisław, Jan s. Marcina, Józef s. Stanisława, Michał, Antoni s. Stanisława, Jan s. Stanisława, Antoni s. Antoniego

Mościce Dolne

Józef

Mościce Górne

Malewicz

Antonina

Mościce Dolne

Melcher

Jan

Mościce Górne

Milart

Antoni s. Piotra, Jan s. Piotra, Józef s. Piotra, Bronisław s. Piotra, Katarzyna, Anna, Antoni s. Józefa, Franciszek s. Antoniego

Mościce Dolne

Franciszek s. Stanisława

Mościce Górne

Osowski

Teofil

Mościce Dolne

Parczewski/a

Antoni, Franciszek, Wojciech

Mościce Dolne

Józef, Stanisław s. Józefa, Katarzyna

Mościce Górne

Pastryk

Stanisław, Michał

Mościce Dolne

Ryl

Hanz – Zygmunt

Mościce Górne

Antoni (przyd. Galoca)

Mościce Dolne

Rylukowski

Stanisław

Mościce Dolne

Ślązak

Antoni s. Antoniego, Michalina (wdowa po Józefie), Franciszek s. Michała, Michał s. Józefa, Marianna, Wiktoria (wdowa po Stanisławie), Jakub, Ignacy s. Jakuba, Edward, Władysław s. Ignacego, Antoni s. Michała

Mościce Dolne

Szufla

Michał

Mościce Dolne

Sawicki

Piotr

Mościce Dolne

Siemiński

Stanisław

Mośćcie Dolne

Wereszczyński

Bronisław s. Józefa, Franciszek s. Jana, Józef s. Michała, Paweł, Józef s. Jana

Mościce Dolne

Wit

Jan

Mościce Dolne

Witowski

Stefan

Mościce Dolne

Jan, Paweł, Stanislaw, Witold, Stefan

Mościce Górne

Zelent

Antoni s. Michała, Ksawery, Michał s. Antoniego (przyd. Kulhawuk), Stanisław s. Michała, Michał s. Michała

Mościce Dolne

Janina (przyd. Mazanowska)

Mościce Górne

 

 

 

W nieco innym układzie zestawiono spis nazwisk występujących na listach darczyńców i członków organizacji religijnych z tego okresu z Domaczewa oraz innych wsi i przysiółków. Zostały tu umieszczone jedynie nazwiska, imiona przywołano tylko przy nazwiskach urzędników, nauczycieli i funkcjonariuszy państwowych z tego względu, że mogli być oni represjonowani zarówno przez okupacyjne władze sowieckie, jak i niemieckie. Być może ktoś z rodzin tych osób lub historycy zajmujący się tematyką wojenną skorzystają z tego materiału do swoich badań. Katoliccy mieszkańcy tych wsi byli ludźmi wywodzącymi się zarówno z dawnej drobnej polskiej szlachty zarządzającej niegdyś folwarkami: Leszczyńskich, Radziwiłłów, Wittgensteinów i Hohenlohe, jak i z innych rodzin skoligaconych z tą szlachtą, a także osiadli tam ludzie, przybywający z innych stron I i II Rzeczpospolitej. Jeszcze inną grupę stanowili kupcy i urzędnicy państwowi oraz nauczyciele, którzy zamieszkiwali na tej ziemi z tytułu pełnionego urzędu. Niewielką grupę katolików stanowiła ludność pochodzenia białoruskiego i ukraińskiego, która już wcześniej była wyznania katolickiego, lub przeszła z praktykowanego niegdyś wyznania unickiego i prawosławnego, podobnie, jak potomkowie olędrów z Nejdorf-Nejbrowa, którzy wcześniej byli wyznawcami ewangelicko-augsburskimi.

 

 

 

Miejscowość

Nazwiska

DOMACZEWO

Babula Józef (st. post. policji), Bartoszewicz Józef (sędzia), Bielawski Zygmunt (kier. szk.),

Biernacki (wójt gminy), Chomiuk, Ciechanowicz, Dąbrowski, Dębski (gajowy), Dudzińska Balbina (nauczycielka), Gąsiorowski, Górecki Jan (st. post. policji), Grabowski, Gromko, Gwiaździński (adwokat), Hryniewicz, Jaremko Stefan (lek. weter.), Jaroszewski, Kałużnicka, Kossek August (nacz. poczty), Kozik Karol (nauczyciel), Kozłowska Zofia (sędzina), Kozłowski, Macharzyński, Moroz Ksawery (obr. sąd.), Mostowski, Murzynowska, Nowicki Juliusz (lek. med.), Pietkiewicz, Poniatowska, Poślada Piotr (przod. policji), Prószyńska, Przybyłowska Maria – (wychowawczyni Zakł. Wych.), Przywara Jerzy (naucz.), Pułaski, Ratajczak, Ryl, Siewruk, Sitkowski Leon (komornik), Siwiec Józef (st. post. policji), Szafrańska, Szałkiewicz, Szumiato, Szymański Piotr (st. post. policji), Ślązak Leon (kom. policji), Tomaszewski Antoni (sekretarz gminy), Topolewicz, Trybuchowicz, Tworek Zygmunt (gajowy), Waszczuk Józef (zawiad. st. kol.), Wiercińska Kazimiera (kier. Zakł. Wych.), Wołczacki, Wołodźko, Zelent August (przyd. Krestuszek ), Zwierzchowska

BOREK

Ciechanowicz

CZERSK

Malewicz Antoni

DĄBEK

Bisiakowska, Bochra, Chmura, Jagiełło, Knieja, Kobiela, Kotuniak, Krauze Jan (gajowy), Kuczyński, Martyuszyc, Mąkal, Muszyński, Pilichowski, Półka, Puzio, Sosnowska, Szram

DĄBRÓWKA

Bartyś, Czarnożyński (nadkom.), Durzyński, Majek, Ruta, Rymczuk, Sekuła, Tetiurko, Warowna

DUBICA

Ałymow, Biedź-Buławski, Bieżyński, Bisiakowska, Boguszewski, Brzeżniczukówna, Brzóchalówna, Dalkowski, Gil, Grudziński, Hejna, Kot, Łuszczewska Julia, Macińska, Milart Antoni (poch. z Mościc), Mordzińska, Nadańska, Pawłowska, Rutkowska, Wapniarz, Wiatr

DURYCZE

Bil

KOBEŁKA

Tromba

LEPLÓWKA

Bartyzel, Gubało Waleria, Małecki Zygmunt (majster kowalski)

LIPINKI

Drozdowska Wanda (naucz.)

MAŚLANKI

Maliński Gustaw (mjr woj. pol.), Gumieniczek, Rymczuk

NOWE DWORY

Kuczyński

OTOKI

Buczkowski, Choromańska Paulina, Godlewski Wincenty (nadleśn.), Paszkowski

PODŁUŻE

Bohdan Anastazja

ZBUNIN

Janiszek, Jędrysik, Kuczyński, Łański, Łysy, Majewski, Żychoń

ŻELIZNA

Popowicz Anastazja

ŻUKOWO

Bohdanowicz, Ślązak Antoni (gajowy)

 

 

Równie cenny zbiór informacji o zaangażowaniu modlitewnym, a przy tym o imionach i nazwiskach wielu kobiet z parafii domaczewskiej, a zwłaszcza z Mościc, stanowi założona 24 lipca 1937 r. „Księga Bractwa Straży Honorowej Najśw. Serca Pana Jezusa” - sporządzona na mocy aktu erekcyjnego podpisanego przez Bpa Pińskiego Kazimierza Bukrabę (pismo: L. 3028/37 z dnia 24 lipca 1937r.), w odpowiedzi na wystąpienie o zezwolenie na założenie ww. Bractwa na prośbę p.o. ks. prob. parafii domaczewskiej (pismo: Ldz. 93/37 z dn. 22 lipca 1937r.) – cyt. „…Zważywszy również na fakt, że to przedsięwzięcie stanie się źródłem błogosławieństwa dla tychże parafian i przyczynić się może do powiększenia chwały bożej i zbawienia dusz”.

Według Księgi Bractwa, jego członkiniami było 115 kobiet zamieszkałych w kilku wsiach parafii domaczewskiej, w tym osób ilościowo: Domaczewo – 6, Moście Dolne (Niz, Grabówka, Karoliny) – 54, Mościce Górne – 16, Dubica – 6, Dąbrówka – 9, Dąbek – 22, Podłuże – 1, Leplówka – 1, Kolonia Kuzawka (par. Sławatycze) – 1.

W ww. Księdze, wyznaczone były również godziny cyklicznego pełnienia straży honorowej przez poszczególne grupy członkiń i ks. proboszcza, w kościele parafialnym.

W okresie administrowania parafią przez księży: K. Cegielskiego i S. Nowaka zawiązanych zostało 15 Róż (Kółek) Żywego Różańca, łączących w codziennej modlitwie różańcowej 225 kobiet. W przypadku śmierci jednej ze członkiń Róży, skład był uzupełniany inną osobą. W ten sposób łączna liczba kobiet - w stanowiących 15 członkiń Kołach Żywego Różańca - w okresie drugiej połowy lat trzydziestych ubiegłego wieku, liczyła ok. 300 uczestniczek. Spośród 15-tu wspomnianych Róż, łącznie 12 działało na terenie Mościc Dolnych i Górnych.

Ponadto należy wspomnieć o działalności przy parafii Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej, które w 1938 roku swoją kilkuletnią działalność uhonorowało poświęceniem sztandaru Stowarzyszenia.

 

Niezwykle znamiennym i pożytecznym zjawiskiem była działalność Towarzystwa Caritas przy parafii.  Jego Zarząd w składzie:

  1. Irena Gwiaździńska - prezes,

  2. Stefania Babulkowa - vice-prezes,

  3. Wanda Kosskowa - skarbnik (zastąp. przez kleryka, Karola Romańczuka w styczniu 1937 r. a od marca 1938 r. -  przez Eugeniusza Nowaka),

  4. Eleonora Sitkowska - sekretarz,

  5. Leokadia Żółtakowa -  członkini,

  6. pani Morozowa - członkini,

Komisja Rewizyjna:

  1. Ksawery Moroz,

  2. Stanisław Gwiaździński,

  3. August Kossek,

oraz opiekunowie z poszczególnych wsi lub ich „dzielnic”:

  1. Antonina Chorąży - Moście Górne,

  2. Antonina Łuszczewska - Moście Dolne (prawobrz. - Grabówka, Horyce),

  3. Krukowska Amelia - Mościce Dolne (Niz) – lewobrzeżne

  4. Jadwiga Ślązak - Mościce Dolne (Karoliny)

  5. Julian Kotowski - Dubica

  6. Paulina Choromańska - Otoki

  7. panie: Morozowa, Mostkowska i Martyuszycowa,

i inni aktywni działacze, zorganizowali wiele akcji charytatywnych wspierających ludzi najbiedniejszych i poszkodowanych wskutek wypadków i zdarzeń losowych. Pozyskiwali na ten cel środki od ze składek stałych członków i od różnych ofiarodawców. Ponadto organizowali kwesty dobroczynne, loterie i inne formy zasilania zasobów do pomocy materialnej, żywnościowej i pieniężnej. Protokoły z zebrań Towarzystwa Caritas zawierają szczegółowe dowody jego działalności w zakresie przychodów i wydatków. Jakże przewartościowały się artykuły stanowiące ongiś tę niezbędną dla wielu rodzin pomoc, nierzadko niesioną już nawet nie z wielkiego niedostatku, a z głodu - w porównaniu z dzisiejszym asortymentem darów dla ubogich lub potrzebujących z przyczyn losowych. Wtedy, podstawowym i nieocenionym darem żywnościowym były: słonina, mąka, kasze, cukier i jaja, a inne to: odzież, obuwie i lekarstwa. Bardzo często wolontariuszkami Towarzystwa Caritas były dziewczęta i panie z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej.

 

Pierwsza Komunia w 1937 roku – ks. Stanisław Nowak wśród dzieci i ich rodzin.

Wśród dzieci i gości pierwszo komunijnych jest babcia i kilkoro członów rodziny autora.

 

 

Pierwsza Komunia, prawdopodobnie  w 1939 roku – ks. Stanisław Nowak wśród dzieci i ich rodzin

 

 

Uroczysta procesja w Domaczewie w 1939 roku.

 

Niestety, to w miarę ustabilizowane życie parafialne zakłóciła napaść Związku Radzieckiego i Niemiec na Polskę w 1939 roku. Ustanowienie linii demarkacyjnej na Bugu spowodowało, że lewobrzeżne Mościce Dolne (Niz i Karoliny), znalazły się w strefie okupacji niemieckiej, a prawobrzeżne (Grabówka, Horyce, Borek) i całe Mościce Górne z pozostałymi wsiami parafii – na ternach okupowanych przez ZSRR. Utrudnione były kontakty mieszkańców a agresorzy rozpoczęli rozprawiać się z inteligencją, urzędnikami państwowymi i bogatszymi chłopami. Szczególny los dotknął olędrów wyznania ewangelicko - augsburskiego, których wywożono na ziemie zachodnie Polski lub na roboty do Niemiec, opornych zaś, sowieci w wiadomym od wieków kierunku.

Do 1943 roku zlikwidowano niemalże całe Mościce Górne i całkowicie prawobrzeżne Mościce Dolne, przenosząc zabudowania katolików i kilku rodzin ewangelickich do Kaci oraz innych wsi i przysiółków w okolicy Domaczewa. Władza radziecka przejęła parafialny Dom Ludowy i utrudniała sprawowanie nabożeństw. Niektórzy młodzi mężczyźni, Polacy, uciekali na lewy brzeg Bugu, aby uniknąć wcielenia do armii radzieckiej.

Wybuch wojny niemiecko - radzieckiej zaostrzył z kolei represje niemieckie, zwłaszcza na ludności żydowskiej oraz polskiej inteligencji i duchowieństwie.

Ksiądz Stanisław Leonard Nowak został aresztowany przez Niemców w maju 1942 roku. Podobny los spotkał rodzinę obrońcy sądowego z Domaczewa - Stanisława Gwiaździńskiego z żoną i czworgiem dzieci. Państwo Gwiaździńscy byli znanymi i szanowanymi ludźmi oraz działaczami Towarzystwa Caritas. Rodzina Gwiaździńskich została rozstrzelana, przeżyło jedynie troje, z siedmiorga ich dzieci. 14 listopada 1942 roku, w obozie w Kołdyczewie, został bestialsko zamordowany przez zagazowanie w samochodzie - ks. Stanisław Nowak. Nie był świadkiem zamordowania 54 dzieci z sierocińca w Domaczewie, okrutnej zbrodni na najmłodszych: Żydach, Polakach, Białorusinach, Rosjanach i Ukraińcach. Dlatego zbrodnia ta wstrząsnęła mieszkańcami tej całej wielonarodowej społeczności, trwa i będzie trwała w pamięci i świadomości następnych pokoleń ludzi związanych tą, i nie tylko - ziemią.

 

 

W okresie ostatnich lat wojny proboszczem domaczewskim był ks. Jan Breczko, ur.12.03.1881 r.  Święcenia kapłańskie otrzymał w 1905 r.

 

 

Ks. Jan Breczko
(1881-1964)

 

Probostwo domaczewskie objął w sierpniu 1942 roku. Po aresztowaniu ks. S. Nowaka, do czasu mianowania jego następcy posługę duszpasterską pełnili w formie dojazdów różni księża wyznaczani przez dziekana brzeskiego, w tym ks. Franciszek Jankowski. Księża pełnili także rolę urzędników stanu cywilnego, rejestrując urodzonych i zmarłych oraz prowadząc zapisy dotyczące zawieranych małżeństw. Ostatni wpis w „Księdze konwertytów” został dokonany w lutym 1940 roku przez ks. S. Nowaka. W dokumentach metrykalnych i innych księgach parafialnych narzucono powrót do dawnego nazewnictwa Mościc Dolnych i Górnych, w czysto niemieckiej pisowni Neudorf i Neubrow, a do 1945 roku, z miejscowości tych, w rozumieniu budynków mieszkalno-gospodarczych, pozostały jedynie lewobrzeżne Mościce Dolne (Niz i Karoliny), włączone po wyzwoleniu do parafii sławatyckiej i częściowo (północna część wsi) przez kilka powojennych lat - do parafii jabłeczeńskiej. Były to najtrudniejsze dla parafii i jej duszpasterza czasy w jej historii, od zakończenia 163 letniej niewoli. Bieda i strach związany z wojną i warunkami okupacji odbił się również na standardzie życia religijnego, nie tylko katolików. O powszechnej biedzie świadczyły zarówno wspomnienia mieszkańców zamieszkujących Domaczewo i okoliczne wsie, jak i choćby stan papieru, na którym zapisywano choćby informacje o zgonach i pochówkach. Były to luźne kartki lub skrawki papieru. Niemniej jednak, bez względu na sposób zapisu, kartki te stały się dla wielu ludzi po latach czymś najdroższym, jak choćby dla autora tego rozdziału, który na skrawku kartki, prawdopodobnie ze szkolnego zeszytu, po 63 latach od daty sporządzenia zapisu ujrzał wpis o nagłej śmierci swojego dziadka – Franciszka Chorążego – 2 lipca 1943 roku i pogrzebaniu jego doczesnych szczątków na cmentarzu domaczewskim, właśnie przez ks. Jana Breczko.

 

Pierwsza Komunia w 1943 roku – ks. Jan Breczko wśród dzieci i ich rodzin.
 

Podobnych zapisów było kilkadziesiąt. Nie sposób zamieścić w tym opracowaniu wielu dokumentów, które mają znaczenie już nie li tylko metrykalne lub świadczące o olbrzymim zaangażowaniu i pracy parafian domaczewskiej parafii, kapłanów w niej pracujących, i wszystkich życzliwych ludzi dobrej woli wspierających jej funkcjonowanie - ale również duże znaczenie historyczne i genealogiczne.

Niedługo po wyzwoleniu terenów nadbużańskich i wkroczeniu armii radzieckiej do Domaczewa, nadszedł kres funkcjonowania domaczewskiej rzymskokatolickiej parafii na okres kilkudziesięciu lat, aż do czasów powstania niepodległego państwa białoruskiego, a w końcu lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku budynek kościoła przestał pełnić funkcję kina, i został zwrócony katolikom.

 

Kościół rzymskokatolicki w Domaczewie w  okresie przedwojennym

 

Dzięki ostatniemu proboszczowi tej parafii ocalały te dokumenty, które zdołał ze sobą zabrać podczas przeprawy na druga stronę rzeki, aby objąć z dniem 26 marca 1945 rzymskokatolicką parafię p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Hannie, i być jej proboszczem aż do 10 listopada 1962 roku. Również dzięki mieszkańcom katolickim  parafii domaczewskiej, a zwłaszcza potomkom olędrów z Mościc, zachowało się dość dużo cennych fotografii stanowiących jakże wartościowe dokumenty z tamtej epoki. Część wykonanych fotokopii z dokumentów i obrazów z różnych uroczystości religijnych zostało przez autora wkomponowanych w treść niniejszego artykułu.

Niechże tych kilka stron tekstu traktującego o tematyce domaczewskiego kościoła katolickiego zachęci wszystkich czytelników do wspomnień, refleksji i troski o przeszłość i tradycję przodków. Jest niewiele takich rodzin, zwłaszcza w Mościcach Dolnych, Sławatyczach, Lisznej i Zańkowie, w których nie płynęłaby jakaś cząstka krwi dawnych parafian domaczewskich i brzeskich (do czasu powstania parafii w Domaczewie). Kwestią może być tylko fakt, w jak odległym pokoleniu te więzy krwi powstały.

Ksiądz Jan Breczko zmarł we Włodawie w dn. 8 października 1964 roku i został pochowany w Hannie. Był znany autorowi w czasach dzieciństwa, kiedy wspierał posługą w czasie rekolekcji kapłanów z sąsiedniej parafii sławatyckiej, w której swoje nowe, choć bardzo znane miejsce na ziemi znaleźli prawobrzeżni potomkowie olędrów z Mościc Dolnych i Górnych (d. Nejdorf-Nejbrow), oraz żyli ci, którzy już wcześniej mieszkali na lewym brzegu Bugu. Ci pierwsi zamieszkali w domostwach po wyznawcach ewangelicko-augsburskich, którym los zgotował inne miejsca na ziemi, począwszy od ziemi syberyjskiej i kazachskich stepów, przez różne miejsca w Polsce i wschodnich Niemczech, aż do wielu landów związkowych zachodnich Niemiec.

 

Na koniec, nie sposób nie wspomnieć o kilkunastoletnim, ponownym funkcjonowaniu parafii domaczewskiej. Stan budynku jeszcze na przełomie XX i XXI wieku znajdował się w mocno opłakanym stanie. Dzięki staraniom władz diecezji pińskiej, dziekanów brzeskich i proboszczów domaczewskich, a także kilkunastu rodzin, które z różnych względów nie przesiedliły się po wojnie do Polski - stan świątyni uległ gruntownemu przeobrażeniu. Znaczący wkład w dzieło wnosili i nadal wnoszą dawni parafianie domaczewscy, mieszkający dziś w parafii sławatyckiej i w różnych miejscach w kraju i na świecie.

 

 

Współczesny, zewnętrzny stan kościoła rzymskokatolickiego w Domaczewie po kapitalnym remoncie (fot. 2007 r.).

 

 

Współczesny, wewnętrzny stan kościoła rzymskokatolickiego w Domaczewie po kapitalnym remoncie (fot. 2007 r.).

 

 

Fotomontaż –  miniatury foto wnętrz  kościoła przed tynkowaniem wykonane przez autora podczas pobytu w Domaczewie w 2000 r. oraz inne- na tle stanu świątyni w 2007 roku, w tym zdjęcia odnowionych sztandarów.

 

Do Domaczewa wróciły liczne przedmioty stanowiące dawne wyposażenie tego kościoła. Przetrwały dzięki dawnym parafianom i trosce proboszczów sławatyckich. W ten sposób powróciła niesiona procesjonalnie przez byłych parafian figura św. Antoniego Padewskiego. Odnowione zostały sztandary, które towarzyszyły procesjom w nabożeństwach kościelnych przed wojną.

Żyjący jeszcze starzy parafianie domaczewscy i ich potomkowie,  pod przewodnictwem sławatyckich księży, tradycyjnie uczestniczyli od kilkunastu lat i nadal uczestniczą w nabożeństwach odpustowych ku czci św. Antoniego w dniu 13 czerwca. Grupowo, w listopadzie odwiedzają też domaczewski cmentarz, gdzie spoczywają doczesne szczątki ich przodków.

Ten cmentarz również nieco zmienił swój wygląd, choć ocalało niewiele nagrobków, to „rosną” nowe pomniki i krzyże, a ocalałe stare - są też zadbane. Ocalał też pomnik „Ku czci poległych za ojczyznę w 1863 r.”, zbudowany w 1936 roku, kiedy proboszczem był ks. S. Nowak.

 

Pomnik „Ku czci poległych za ojczyznę w Powstaniu Styczniowym w 1863 r.”

 

Znana jest także autorowi wiedza o staraniach potomków rodzin olęderskich wyznania ewangelicko - augsburskiego w Niemczech mających na celu odnowienie cmentarza ewangelickiego na Borku k/Domaczewa. To bardzo budujące fakty.

Pozostaje wiara, że jak dawniej na tej ziemi, ludzie różnych narodowości i wyznań - będą podawać sobie ręce do zgody, podobnie jak nadzieja, że już nikt i nigdy nie użyje refleksyjnego zwrotu: „Tam mieszkał ich Bóg …” – pisząc o rzymskokatolickim kościele p.w. Niepokalanego Poczęcia N.M.P w Domaczewie.

 

 

Antoni Chorąży

moscice-oledry@wp.pl

 

 

 

 

 

Podczas wykorzystania obiwiązkowo podawajcie autora oraz tę stronę internetową. Wykorzystanie w innych celach pozwala się tylko oraz wyłącznie ze zgody autora.

 

 

 

Do głównej

 

Rambler's Top100 Рейтинг@Mail.ru Каталог TUT.BY Rating All.BY

W razie wykorzystania materiałów tej strony internetowej, obowiązkowo ma być zsyłka do niej

Opracowanie  oraz dyzajn strony internetowej:   © Prokopiuk I. (2006-2010)

www.domachevo.com